Skąd bierze się szum na zdjęciach i jak go uniknąć?
Prawie każdy, kto robił zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych, spotkał się z cyfrowym szumem. To te drobne, kolorowe lub monochromatyczne plamki, które sprawiają, że fotografia traci na ostrości i wygląda jak posypana piaskiem. Skąd się biorą? Głównym winowajcą jest fizyka matrycy światłoczułej w aparacie. Gdy światła jest mało, na przykład podczas wieczornego spaceru, koncertu czy spotkania w klimatycznej restauracji, matryca musi pracować z większą czułością, aby zarejestrować obraz. Tę czułość określa parametr ISO. Im wyższa wartość ISO, tym więcej sygnału elektrycznego jest wzmacniane, a wraz z nim również zakłócenia – czyli właśnie szum. Szczególnie narażone są na to smartfony. Ich matryce są fizycznie bardzo małe, przez co na każdy piksel pada mniej światła. Oprogramowanie telefonu próbuje to kompensować, agresywnie podbijając ISO i stosując algorytmy wyostrzające, co często prowadzi do powstania charakterystycznej „kaszki”. Podobny efekt można zaobserwować na starszych zdjęciach cyfrowych, gdzie technologia matryc nie była tak zaawansowana. Chociaż najlepszym sposobem na uniknięcie szumu jest zapewnienie dobrego oświetlenia, nie zawsze jest to możliwe. W takich sytuacjach z pomocą przychodzą nowoczesne narzędzia, takie jak Odszumianie Zdjęć AI.